Dlaczego jesteśmy przeciw reformie? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
22.10.2009.

1) Szkoły w Polsce są niedoinwestowane
Wiele szkół jest w bardzo złym stanie technicznym. Dzieci uczą się w przepełnionych klasach, w systemie zmianowym. Nie ma odzielnych stref dla dzieci młodszych. Brakuje nie tylko świetlic ale często także szatni. Dzieci narażone są na agresję, hałas i stres. To tylko niektóre problemy, o których więcej można przeczytać w naszym raporcie o stanie szkół.

2) Tresura sześciolatka.
Nowa podstawa programowa przerasta możliwości przeciętnego sześciolatka. To czego dziecko uczyło się dotąd przez dwa, teraz ma pojąć w rok. Sześciolatek musi pisać zgodnie z zasadami kaligrafii i czytać lektury. Pedagodzy podkreślają, że jest to dla dziecka tresura. Na zabawę brakuje już czasu. Dzieci są zmuszone siedzieć w ławkach i gonić program.

3) Premier zabrał pieniądze na reformę.

W pierwszym roku z zakładanych 347 mln zostało 40 mln zł - na wszystkie szkoły w Polsce. To nie żart! Nie przeprowadza się tak poważnych reform w czasie kryzysu.

4) Ustawa o reformie nie wyznacza ŻADNYCH standardów
jakie musi spełnić szkoła aby przyjąć sześciolatki w 1 klasie. Według zasady, że jakoś to będzie.

5) Minister Hall pozbywa się odpowiedzialności.
Za wprowadzanie reformy w szkołach, według oficjalnych deklaracji MEN, odpowiadają tylko samorządy.

6) Pięciolatki trafiają do szkół.
Reforma nakłada od 2011 obowiązek edukacji na pięciolatki oraz czterolatki z końca roku. W co trzeciej gminie w Polsce nie ma przedszkoli. Tam dzieci trafiają do szkół.

7) Nie ma programu na okres przejściowy.
Sześciolatki które pozostały w przedszkolu mają pozostać na poziomie pięciolatków. Program nie przewiduje dla nich nauki liter, tak jak dawniej. Trzy roczniki dzieci Ministerstwo Edukacji Narodowej skazało na regres intelektualny. W imię wyrównywania szans?

8) Brakuje miejsc w przedszkolach.
Zapis o obowiązku edukacji przedszkolnej 5-latków dezorganizuje edukację przedszkolną. W wielu przedszkolach nie ma już miejsc dla dzieci trzy- i czteroletnich.

9) Wybór między szkołą a szkołą.
Aby zrobić miejsce w przedszkolach dla WSZYSTKICH pięciolatków, samorządy przenoszą sześciolatki do szkół. Szumnie zapowiadany wolny wybór rodzica przez 3 lata stał się fikcją. Tak jak np. w Warszawie.

10) Żniwa wydawców.
W czasie kryzysu finansowego rodzice płacą MILIARDY złotych za wymianę WSZYSTKICH PODRĘCZNIKÓW. Stare podręczniki stały się makulaturą. Beneficjentami reformy są przede wszystkim wydawcy podręczników.

11) Nauczyciele bez przygotowania.
Nie przewidziano szkoleń dla nauczycieli. Szkoły dostały kopie nowej podstawy programowej. Odbyło się też kilkaset konferencji powiatowych. To zdaniem MEN wystarczy.

ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI: facebook

 

Zmieniony ( 04.11.2011. )