Nowa podstawa programowa Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
25.03.2009.

Nowa podstawa programowa zakłada, że w 1klasie dzieci nauczą się czytać i pisać. Do tej pory nauka tych umiejętności była w praktyce rozdzielona na dwa lata. W zerówce dzieci poznawały litery, tak że na koniec roku większość z nich potrafiła już czytać. Dodatkowo dzieci były przygotowywane do nauki pisania: ćwiczyły rączkę lepiąc plastelinę, wycinając, i rysując np. szlaczki, uczyły się też zapisywać pierwsze proste wyrazy np. swoje imię. Oczywiście w różnych przedszkolach stosowano różne metody pracy, tak że poziom dzieci idących do szkoły nie był jednakowy. Poza tym same dzieci uczące się w zerówce w róznym tempie przyswajały nową wiedzę. W pierwszej klasie dzieci kontynuowały naukę czytania oraz zaczynały "na poważnie" naukę pisania, wszystkich znaków, w formie drukowanej oraz pisanej, stosując się do zasad kaligrafii.

Nowa podstawa programowa zakłada, że okres nauki czytania i pisania będzie prowadzony jednocześnie, tak, że sześciolatki po 1klasie mają nie tylko czytać lektury ale także kaligrafować. Budzi to poważne zastrzeżenia doświadczonych metodyków nauczania. Opinia eksperta

Aby dobrze opanować tak ważne umiejętności jak czytanie i pisanie, nie wolno działać pod presją czasu. Tymczasem nowa podstawa programowa zakłada ogromny pośpiech i brak czasu na niezbędne powtórki, konieczne dla prawidłowego utrwalenia wiedzy. Szczytne założenie, że nauka ma odbywać się przez zabawę nie jest realistyczne. Cały ciężar reformy spada przecież na 6latka. W praktyce dzieci muszą zrealizować w ciągu roku program 2lat. Siłą rzeczy są sadzane w ławkach aby nadganiać program i doścignąć pod każdym względem lepiej rozwinięte 7latki. (Po przygotowaniu w zerówce, starsze nawet o dwa lata, lepiej rozwinięte fizycznie, społecznie intelektualnie etc.). Zapewnienia niektórych dyrektorów szkół, że program 1klasy jest taki sam jak dawnej zerówki nie są zgodne z prawdą. Czytaj więcej

Trzeba też pamiętać, że wiele dzieci uczących się wg. starej podstawy programowej ma w starszych klasach ogromne roblemy z czytaniem, określane niekiedy jako "wtórny analfabetyzm". Zaniedbania na początku edukacji sprawiają, że dla wielu uczniów problemem stają się nie tylko lektury, ale także czytanie ze zrozumieniem krótkich tekstów np. poleceń. Duża liczebność klas, częsty brak fachowej pomocy psychologicznej, zbyt mała dostępność zajęć wyrównawczych oraz pomocy dla uczniów z dysfunkcajmi takimi jak dysleksja, dysgrafia a także ADHD, jest niestety codziennością polskiej oświaty, której nie zmienią ambitne założenia reformy. Skoro nawet 7latki nie zawsze radzą sobie z obowiązkami narzucanymi przez szkołę, jak mają temu podołać wszystkie dzieci młodsze o rok?


Zmieniony ( 29.01.2010. )